W idealnym ogrodzie nie obędzie się bez tarasów drewnianych. Po co nam one są? Odpowiedź wydaje mi się banalna. U mnie z jednej strony pełni funkcję głownie rekreacyjną, czyli miejsce do spotykania się ze znajomymi, jedzenia pysznego obiadu przy pięknej pogodzie, zabaw z dziećmi. Druga jego zaleta jest funkcja estetyczna. Idealnie komponuje się z ogrodem i domem. Najczęściej tarasy buduje się w dużej bliskości z domem, a najlepiej z kuchnią. Dzięki czemu nie musimy daleko chodzić, gdy zachce nam się pić albo jeść, a najważniejsze, że miło w ten sposób przyjąć gości, a w przypadku gdy robi nam się zimno szybciutko wrócić w ciepłe miejsce, którym jest dom.

Taka lokalizacja jest dodatkowym udogodnieniem, gdy musimy coś przynieść przenieść, wyobraźmy sobie ż musielibyśmy nawet ze zwykłym krzesłem iść na drugi koniec ogrodu, przecież to mija się z celem. A tak to wszystko mamy pod nosem. Czyż nie o to właśnie nam chodzi? Bliskość z domem, jeśli zajdzie nagła potrzeba, ale miejsce z dala od zgiełku i hałasów z ulicy. W którym możemy się bawić, uczyć, spędzać aktywnie czas, ale również relaksować się przy ćwierkaniu ptaków oraz odpoczywać. Dla mnie taki wypad weekendowy jest jak naładowanie akumulatorów na cały nadchodzący tydzień. Nie tylko spędzę mnóstwo czasu ze swoimi bliskimi, ale również wykorzystam go w sposób, jaki tylko mi się podoba, plewiąc ogródek, grając w siatkówkę albo po prostu czytając książkę. Bez wygodnego i prostego tarasu drewnianego nie mogłabym nawet postawić krzesła, które na zwykłej trawce bez przerwy się kręciło już nie wspominając o stoliku, na którym chciałabym położyć kubek z kawą to wręcz nierealne. Dlatego uważam, że bez utwardzonego podłoża ani rusz. W takim przypadku nie tylko nie musimy martwić się o nasze szklanki, ale również w spokoju odpoczywać i wyciszyć się.

renowacjadomow.com